19 czerwca 2015

CZY MOŻNA WYBACZYĆ ZDRADĘ? RECENZJA "REQUIEM"

Nie mogłam zabrać się do przeczytania tej książki, mimo że poprzednie części bardzo mi się spodobały. Kiedy pomyślałam o tym, że to już ostatnia część trylogii "Delirium", nie mogłam pogodzić się z tą myślą.

Poprzednia książka została podzielona na "wtedy" oraz "teraz", w tej powieści autorka przedstawiła historię Leny oraz Hany- wyleczonej z miłości, najlepszej przyjaciółki głównej bohaterki. Dzięki temu możemy dowiedzieć się co myślą ludzie, którzy już nigdy nikogo nie pokochają. Zdecydowanie bardziej podobał mi się ten zabieg w tej części niż w poprzedniej.

Lena należy do ruchu oporu. Chce móc kochać bez przeszkód. Chce mieć wolność wyboru. Teraz musi o to walczyć. U swojego boku ma ukochanego Juliana, jednak nie może zapomnieć o swojej pierwszej miłości- Aleksie, który uciekł z krypt i całkowicie się zmienił. Chłopak uparcie twierdzi, że nigdy jej nie kochał, lecz tylko udawał. Bohaterka nie może się z tym pogodzić. Wie też, że nigdy nie będzie umiała pokochać Juliana tak, jak kochała Aleksa.

Historia Hany pozbawiona jest miłości. Przed zabiegiem bohaterkę przepełniał niepokój, strach, ból i sprzeczne pragnienia. Teraz już tego nie czuje. Dziewczyna została sparowana z synem zmarłego burmistrza i przygotowuje się do ślubu. Jest szczęśliwa. Można by pomyśleć, że życie bez miłości jest o wiele lepsze. Jednak bohaterka powoli zaczyna odkrywać mroczne sekrety swojego przyszłego męża oraz poznaje jego prawdziwe oblicze. Kiedy spotyka rodzinę Leny żyjącą w ubóstwie postanawia im pomóc, skazując się tym samym na śmiertelne niebezpieczeństwo.

Ruch oporu chce wrócić do Portland i bohaterki znów mają okazję by się spotkać. Spotkanie będzie bolesne i wystawi dziewczyny na próbę.

Książka tak jak poprzednie jest świetna. Autorka zapewniła nam masę zwrotów akcji. Jednak muszę przyznać, że ta część powoli się rozkręcała. Jednak już pod koniec nie nadążałam z czytaniem. Jedyne co mnie rozczarowało to zakończenie. Lauren Oliver pozostawiła nam otwartą końcówkę, co mi nie za bardzo przypadło do gustu. Wiem, że w antyutopiach jest to dobre rozwiązanie, ponieważ czytelnik może sam dokończyć opowieść. Jednak ja zdecydowanie bardziej wolę, kiedy mamy napisane wszystko czarne na białym.

Recenzję poprzedniej części możesz przeczytać w tym poście.
Recenzję pierwszej części możesz przeczytać w tym poście.

10 komentarzy:

  1. Też nie za bardzo podobało mi się zakończenie. Nie wiemy co się stało z Hana i z rodziną Leny. No i przede wszystkim nie mamy do końca napisane kogo Lena wybrała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt. Jednak ostatnia strona bardzo mi się podobała

      Usuń
  2. Świetna recenzja.. Cała trylogia delirium warta polecenia, jest cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobra recenzja;) Niedawno zabrałam się za czytanie ostatniej części i jest wprost cudowna

    OdpowiedzUsuń
  4. Pożeracz książek2 grudnia 2015 15:39

    Mi się w ogóle nie spodobała. Pomysł na całą trylogię genialny, ale jest -według mnie- tak fatalnie napisana, że nie zdołałam nawet przebrnąć przez 1 część :/
    Natomiast twoja recenzja bardzo mi się podobała i czekam na więcej :-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam! Jedna z moich ulubionych książkowych pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  6. To nie jest moja tematyka książek szczerze mówiąc, zazwyczaj czytam troszkę inne rzeczy, ale wygląda na ambitna pozycje, wiec chyba warto zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wreszcie doczekałam się na post o tej pięknej trylogii w blogosferze. Uwielbiam ją. Wzrusza i motywuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. książka warta uwagi ♥.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę w końcu zabrać się za tą trylogię.

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze dziękuję :)