7 stycznia 2016

LUDZIE KOCHAJĄ TO, DO CZEGO SĄ PRZYWYCZAJENI- RECENZJA "UPROWADZONA"

Na tę książkę natrafiłam przypadkiem. Choć sama okładka niezbyt zachęcała mnie do jej kupna, tak tytuł oraz opis z tyłu sprawiły, że zakupiłam ją od razu.

Ta historia mogła przydarzyć się każdej dziewczynie- lotnisko, oczekiwanie na przygodę. Przystojniak, który proponuje ci kawę. A po chwili jesteś na końcu świata...

Książka opisuje historię Gemmy, która wraz z rodzicami czeka na lotnisku na swój lot do Wietnamu. Zamawiając kawę bohaterka spotyka pewnego chłopaka. Po chwili Gemma budzi się w domku na pustkowiu. Okazuje się, że została porwana. Od tego momentu dziewczyna nieustannie próbuje wrócić do domu, jednak każda jej próba kończy się niepowodzeniem.  Z czasem bohaterka zaczyna odkrywać najgłębsze sekrety porywacza oraz znajduje odpowiedź na najważniejsze pytanie: dlaczego została uprowadzona? Prawda, jednak okazuje się bardzo zaskakująca.


Książka bardzo mi się spodobała. Choć nie posiada ona nauki, która może zmienić nasze życie oraz cytatów godnych zapamiętania, to mimo tego, powieść jest naprawdę godna polecenia. Od samego początku zastanawiałam się jak "Uprowadzona" może się skończyć. Książka bardzo mnie wciągnęła, wprost nie mogłam się od niej oderwać. Opisy w niej zawarte sprawiły, że miałam uczucie iż jestem w środku zdarzeń. Byłam ciekawa i jednocześnie bałam się każdej kolejnej strony. "Uprowadzona" sprawiła, że nie mogłam spać po nocach, bo zastanawiałam się co będzie dalej. Sama końcówka jednak niezbyt mnie zaskoczyła, choć przyznaję cała powieść trzymała w napięciu od początku.


Jedyną wadą tej książki jest okładka. Nie rozumiem co kierowało osobą, która ją projektowała. Można by uznać, że przez jasne róż oraz klucze z sercami jest to powieść o miłości. Przyznaję, że bohaterka na końcu nie jest pewna jaki jest jej stosunek do porywacza, jednak na pewno nie jest w nim zakochana. Jest to jedyna wada tej powieści, więc naprawdę warto się z nią zapoznać, zwłaszcza że styl autorki jest przyjemny, dzięki czemu książkę czyta się szybko oraz bez trudu.

16 komentarzy:

  1. Czytałam! Wyobraź sobie, że pochłonęłam ja w ciągu JEDNEGO dnia. Po skończeniu płakałam chyba z pół godziny, jednocześnie z tęsknoty za bohaterami i przez samo zakończenie. Również trafiłam na nią przypadkiem, miałam jej nie wypożyczać bo właśnie okładka nie przypadła mi do gustu. Mimo wszystko, tak dobrej książki dawno nie czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Książka pochłonęła mnie do tego stopnia, że całkowicie zapomniałam o rzeczywistości. Rzadko spotykam takie książki, które Tak bardzo mi się spodobały.

      Usuń
  2. Lubię powieści utrzymane w tym klimacie. Muszę sięgnąć po tą książkę!
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże nie!
    Nigdy więcej nie otworzę tej książki. Była chyba najgorszą książką, jaką czytałam, oczywiście to tylko moja opinia.
    Wszystko wydawało się takie mdłe i oklepane.
    Sam pomysł może i nie był zły, ale sposób, w jaki autorka to przedstawiła był tragiczny.
    Czytały ją też moje przyjaciółki i im też się nie podobało...
    Kwestia gustu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompletnie się z tym nie zgodzę. Oczywiście rozumiem, że możesz mieć inne zdanie. Jednak książka mi osobiście bardzo się spodobała. Trzyma w napięciu, a to w takich książkach jest najważniejsze. Jednak jedno jest pewne. Okładka jest okropna.

      Usuń
  4. Niby się mówi nie oceniaj książki po okładce. Jest to najlepszy przykład tego, że okładka może zapowiadać młodzieżowy romans,a prawda okazuje się zupełnie inna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem świetna receznja ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie spodobała mi się ta książka. Bardzo polubiłam styl pisarki do tego stopnia, że aktualnie czytam "flyaway" to to po angielsku! Co dla mnie jest mega wyzwaniem, ale jakoś dam radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkoholiczka9 stycznia 2016 13:14

    Miałam dokładnie tak samo jak ty. Kiedy zobaczyłam ją w księgarni (a sięgnęłam po nią tylko ze względu na tytuł) od razu się zaciekawiłam opisem z tyłu. Do tego stopnia, że nie zważając na okładkę, która zapowiadała jakiś młodzieżowy romans, od razu ją kupiłam. Usiadłam do czytania z myślą: oby to nie był romans dla nastolatek. I już po paru stronach bardzo się ucieszyła, że to nie był romans. Dosłownie pochłonęłam tę książkę, a już po paru dniach znów do niej wróciłam. Po prostu zatęskniłam za bohaterami, którzy byli naprawdę dobrze wykreowani.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale po prostu muszę ją przeczytać!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz w zupełności racje, okładka w ogólnie nie przekonuje do siebie. Wręcz przeciwnie jak dla mnie wygląda kiczowato. Twój opis mnie jednak zachęcił i z pewnością sięgnę po ta książkę, może nawet jeszcze dziś :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem mega ciekawa tej książki i na pewno sobie ją wypożyczę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Quidportavi ii23 lipca 2016 08:38

    O luju, jak ja się cieszę, że postanowiłam popatrzeć co masz u siebie na blogu <3 czytałam te książkę parę lat temu, a niedawno naszło mnie na to, żeby przeczytać ją ponownie ale nijak nie mogłam przypomnieć sobie tytułu, a tym bardziej autorki (za to te straszną okładkę pamiętałam :D). Dziękuję więc za ten post, bo inaczej bym dalej się głowiła nad tym :). Zgadzam się z Tobą, historia tryma w napięciu, a zakończenie było do kitu. Pamiętam, że do przeczytania zachęciła mnie przyjaciółka, ale jakoś nie byłam przekonana, czy to coś dla mnie. Aż tu nagle minął niecały dzień, a mi się książka skończyła :D pochłonęłam ją w mgnieniu oka. Chętnie do niej wrócę :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  12. No, no nie powiem, książka wydaję się ciekawa. A skoro ktoś przez nią nie mógł spać, w tym wypadku ty, to musi coś znaczyć. Możliwe, że kiedyś spróbuję poszukać takiego tytułu, tymczasem pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja często, jak nie zawsze patrzę na okładkę i to nią kieruję się w wyborze książki. Tutaj też myślałam, że to jakiś romansidło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zamiast romansu dostajemy naprawdę świetną i wciągającą książkę. Ehh wydawnictwa chyba nie wiedzą, że okropna okładka może zepsuć całą powieść

      Usuń

Za wszystkie komentarze dziękuję :)