4 lipca 2016

DOBROWOLNY SKOK W NIEZNANE WYMAGA ODWAGI- RECENZJA "LOSING HOPE"

Jeszcze nigdy nie czytałam historii napisanej najpierw z perspektywy głównej bohaterki, a następnie z perspektywy głównego bohatera. Myślałam, że taki zabieg sprawi, że będę mieć wrażenie, iż czytam kolejny raz tę samą książkę. Jednak bardzo się pomyliłam, ponieważ dopiero dzięki "Losing Hope" jesteśmy w stanie w pełni zrozumieć historię Sky.

Jest to historia Sky z perspektywy Deana Holdera. Po śmierci siostry bohater nie może się pozbierać. Najpierw stracił swoją najlepszą przyjaciółkę, a teraz członka swojej rodziny. Po tych wydarzeniach Holder przeprowadza się do ojca, a kiedy po roku wraca, wszystko wydaje się być inne. Nagle spotyka Sky- dziewczynę do złudzenia przypominającą jego przyjaciółkę z dzieciństwa- Hope, która została porwana. Od tego momentu spędzają ze sobą coraz więcej czasu i coraz bardziej się w sobie zakochują. Jednak Dean nie może przestać myśleć o tym, że Sky jest tak podobna do Hope.

"Hopeless" mnie po prostu urzekło, zresztą "Losing Hope" wcale nie było gorsze i również bardzo mi się spodobało. Dzięki temu, że autorka pominęła niektóre wydarzenia, o innych tylko wspomniała, a jeszcze inne zostały bardzo rozbudowane, nie ma się wrażenia, że czyta się drugi raz tę samą książkę. Dodatkowo możemy poznać przeszłość głównego bohatera oraz wydarzenia, których nie ma opisanych w "Hopeless".

Poznanie historii Sky z perspektywy Holdera było czymś niesamowitym. Kiedy czytałam poprzednią część ciągle zastawiałam się co siedzi w głowie Deana, a tutaj mamy to po prostu wyjaśnione. Dopiero teraz zrozumiałam, dlaczego Holder tak długo zwlekał z powiedzeniem jej prawdy. Bohater bowiem wiedział, że zniszczyłoby to życie Sky.

Mogłoby się wydawać, że życie Holdera jest mniej skomplikowane, niż życie Sky. Nic bardziej mylnego. Śmierć siostry, ciągłe obwinianie się za to co spotkało Hope, a teraz jeszcze Sky, która tak bardzo przypomina przyjaciółkę z dzieciństwa. Bohater zbyt często rozpamiętywał, co zrobił źle i zastanawiał się, co powinien był zrobić, żeby jego życie potoczyło się inaczej. Przyszłość dla niego nie istniała. Dopiero ze Sky zaczął myśleć o tym, co stanie się jutro, pojutrze, za rok czy w odległej przyszłości.

Podziwiam Colleen Hoover za to, że ukazała tę samą historię w inny sposób i na dodatek tak dobrze napisała tę książkę. Na pewno jest to świetne dopełnienie pierwszej części, gdyż autorka kładzie nacisk na to, co czuje Dean. Dzięki temu "Losing Hope" jest równie dobre co "Hopeless".

Recenzję "Hopeless" możesz przeczytać w tym poście. 
Recenzję "Szukając Kopciuszka" możesz przeczytać w tym poście. 

11 komentarzy:

  1. Uwielbiam tę książkę, nawet bardziej niż Hopeless

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Hopeless, ale tej części jeszcze nie dokończyłam... bardzo smutna jestem z tego powodu, ale już niedługo :) Kocham Hoover za to jak pisze, że porusza pewne tematy i w jej książkach jest tyle niesamowitych przesłań.. cudo. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem na nie dla tej książki. Wiem, że wielu osobom się ona podoba, ale zanim się zabrałam za czytanie hopeless i losing hope przeczytałam mase książek najpierw z perspektywy jednego bohatera a potem innego. Po prostu mi się to juz przejadło. Trochę takie pisanie dla kasy

    OdpowiedzUsuń
  4. Natalie and books6 lipca 2016 08:17

    Wreszcie spotykam się z recenzją, w której ktoś uwielbia Hopeless czy LH tak samo, jak ja! Ostatnio spotykam się niestety z tymi negatywnymi opiniami, co mnie nieco smuci, bo ta historia naprawdę mnie urzekła, mam do obu tych książek ogromny sentyment. :)
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po twojej recenzji z przyjemnością zakupię tą książkę i ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że nie czytałam żadnej ksiazki z tej serii, ale tym wpisem bardzo mnie zaintrygowałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lekkość Pióra9 lipca 2016 09:23

    Uwielbiam Hopeless i Losing Hope mimo, że przy tej drugiej książce bywały momenty, w których nudziło mi sie czytając po raz drugi ten sam dialog. Nie żałuje jednak, że przeczytałam tę książkę, gdyż bardzo podobał mi się fakt, że poznałam przeszłość, a także przyszłość Holdera, której nie było w lekturze z perspektywy Sky.

    OdpowiedzUsuń
  8. Paulina Kowalczyk11 lipca 2016 08:14

    uwielbiam obie książki. ja również myślałam, że druga część będzie nudna, po prostu opisana tylko w innych słowach ta sama historia, jednak zaufałam autorce i dobrze, bo wiedziała od samego początku co robi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna recenzja, a co do książki to znajduje sie ona na mojej liście książek które chcę przeczytać, więc napewno ją przeczytam do tego jeszcze tyle pozytywnych opinii dostaje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Książki moim zyciem8 sierpnia 2016 09:38

    Bardzo ciekawie opisałaś tę książkę. Ja się skuszę i zakupie obie części ☺ pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja myślałem, że ta książka jest napisana z dwóch perspektyw.
    A to dwa całkowicie inne tytuły. Jakbym widział tą książkę gdzieś w okolicy
    tzn w Bibliotece z chęcią bym ją wypożyczył :D

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze dziękuję :)